Jak dla mnie, to sukces. I to znaczący. 

I nie chodzi tutaj o ilość osób, które przyjechały na konferencję, bo nie tak mierzę sukces NYAC i COOLuarów. Dla mnie najbardziej istotne są komentarze osób, które były uczestnikami konferencji. Część z uczestników podzieliła się swoimi opiniami już podczas konferencji. Pozostali wyrazili swoje zadowolenie poprzez ocenianie prezentacji z pierwszego dnia konferencji. Około 70% ocen, to "Bardzo dobry", czyli najwyższa ocena jaką umieściliśmy na naszej pięciostopniowej skali. Jeszcze inni piszą o konferencji na twitterze tutaj i tutaj. Jeszcze nie udało mi się znaleźć negatywnego komentarza. Konferencja była planowana dla ludzi z okolic Krakowa, ale ilość przyjezdnych z Wrocławia, Warszawy, Lublina czy Gdańska pokazuje, że czasami warto przemierzyć kilkaset kilometrów, żeby uczestniczyć w NYAC i COOLuarach. Mimo tego, że niedługo konferencja pojawi się bliżej nich. Dzięki wielkie.

Co do ilości osób, to było w sam raz. 53 osoby i 3 ścieżki pozwoliły zachować kameralną atmosferę oraz efektywną komunikację i produktywne dyskusję, która będzie kontynuowana na specjalnej grupie, do której dołączyć będą mogli wszyscy, którzy brali udział w konferencji. Wiele pomysłow, pytań, czy wątpliwości powstanie z czasem, więc dobrze jest mieć pod ręką grupę osób, które będą chciały podzielić się swoimi doświadczeniami i udzielić wskazówek.

Po wakacjach kolejna edycja. Czy będzie to Wrocław? Zobaczymy...