COOLuary v2 za nami
2009-07-06 19:57 Grzegorz Duda
Zakończyła się druga edycja nietypowej konferencji COOLuary. A właściwie nie konferencji, a UnConference. Tym razem postanowiłem wybrać się z COOLuarami aż nad morze. Dzięki Kubie Neumannowi, pierwsza w Polsce UnConference zawitała do Gdańska.
Tym razem formuła nieco zmieniona. Zamiast jednego dnia postanowiłem zorganizować dwa dni. Pierwszy dzień to UnConference znana z pierwszej edycji COOLuarów. Najpierw rejestracja, czyli darmowe gadżety od sponsorów. Tym razem nie było losowania, więc kto pierwszy, to lepszy. Prawie każdy otrzymał koszulkę (część od sponsorów, część zdobyczna z JavaOne) oraz inny gadżet Javowy. Potem trezba naładować akumulatory energetyczne, czyli trochę cukru (ciastek nie brakowało) oraz kilka łyków kofeiny (dla bezkofeinowców były soki, woda i herbata).
No i zaczęło się. Jako, że większość osób była pierwszy raz na UnConference, to przedstawiłem w skrócie o co właściwie chodzi i jak będzie wyglądał dzisiejszy dzień. Oczywiście dodałem parę słów od siebie na temat wiodący konferencji, czyli co rozumiem przez “Better developer” (są nagrania audio, więc jak są ochotnicy do obróbki do stanu nadającego się do publikacji, to zapraszam do kontaktu). Oczywiście chciałem sprowokować dyskusję już podczas mojego wykładu, co mi się udało. Gorzej było z jej zakończeniem, a więc znowu przedłużył się wykład o 10 minut. Ale to był sygnał, że i tym razem nie będzie problemu z żółtymi karteczkami.
No i tak się stało. Agenda znowu zapełniła się w kilka chwil i największy problem był, co by z czym połączyć, żeby zrobić miejsce na jeszcze jeden temat. Takim sposobem połączono Spring z Transakcjami. Drugi problem, to jak ułożyć agendę, żeby w jednym czasie nie było dwóch sesji, które mnie interesują - niewykonalne. Ale przynajmniej przez chwilę można było poczuć jaki problem mają ludzie organizujący takie konferencje jak GeeCON, JDD czy Javarsovia. Nie wspominając o zagranicznych olbrzymach, gdzie równolegle jest kilka lub kilkanaście sesji.
Wszystko przebiegało sprawnie i podobało się uczestnikom. Zresztą 15/27 osób przyznało UnConference w ankiecie najwyższą ocenę - znakomicie. Jedną z rzeczy, którą można poprawić to jedzenie. I nie chodzi o jakość, bo ta była bardzo dobra, ale o ilość. Niestety obiad był nico mniejszy niż w Krakowie, więc niektórzy musieli dojadać ciastkami.
Na zakończenie rozlosowaliśmy kilka nagród. Począwszy od wejściówki na konferencję JDD, poprzez kilka książek ufundowanych przez Helion. Każdy z uczestników otrzymał kupon rabatowy na 20% na zakupy w helion.pl.
Ale na tym dzień się nie skończył. Część ochotników wybrała się na pobliskie boisko (pierwszy raz grałem na sztucznej murawie). Pierwsza faza była kiepska. Zaczęliśmy od 0:1 z lokalnymi piłkarzami. Ale po jak to z Agile bywa, kolejne iteracje były o niebo lepsze i zakończyliśmy całe spotkanie z wynikiem 6:3 (o ile mi wiadomo, bo ostatnie 2 minuty spędziłem na telefonie). Mam nadzieję, że tego typu odskocznia od komputera na stałe przyjmie się na COOLuarach.
Czym byłaby konferencja dwudniowa bez imprezy integracyjnej. Udaliśmy się do Manekina na naleśniki. Były super. Na drugi raz może właśnie taki obiad trzeba zamówić. Kuba Neumann ufundował pierwszą kolejkę schłodzonego piwa. Dzięki Kuba!
Zakończyło się o 23 z minutami (zamykali Manekina), a część osób zmieniła lokal. Ja niestety musiałem udać się na odpoczynek przed jutrzejszym dniem. Nieprzespana czwartkowa noc dała się we znaki.
Drugi dzień zaczęliśmy od wykładu “Nie samą Javą developer żyje”, którą wygłosił Jarek Błąd z firmy e-Point, której należą się wielkie podziękowania za wsparcie COOLuarów. Bez nich konferencja kosztowałaby o wiele drożej. Zresztą ich wkład w konferencję, to nie tylko pieniądze. Zarówno Jarek jak i Rafał dzielili się swoją wiedzą ze wszystkimi uczestnikami. Zresztą zobaczcie na koniec wpisu, co sami uczestnicy napisali o obecności e-Point na COOLuarach.
Po wykładzie nadszedł czas na sesje Hands Together. Nazwałem je warsztatami, a raczej powinienem nazwać UnWarsztatami. Było to wspólne poznawanie technologii, z dużą dozą interakcji i wspólnego kodowania.
Nie lubię łączyć roli prelegenta i organizatora, ale tym razem musiałem to jakoś pogodzić ponieważ chciałem pokazać Groovy i Grails w akcji. Grails było bardzo mało, o Mateusz zgodził się poprowadzić całą sesję o Grails, więc skupiłem się na Groovy.
Jak było? Zacząłem od szybkiego wstępu co to Groovy i przeszedłem do IntelliJ IDEA. I tak wyglądało niemal całe Hands Together. Miałem nadzieję, że to nie będzie jednostronny pokaz i uczestnicy dołączą i zaczniemy wspólnie kodować. I tak się stało. Pierwszy odezwał się Wojtek Seliga w stylu “A co będzie jak zrobimy tak”. I o to chodzi. Taki to miało wyglądać. Potem dołączył Rafał, Jarek i cała reszta. Wyszło naprawdę fajnie. Nie wiem, czy to z grzeczności dla organizatora, czy tak faktycznie było, ale właśnie sesja o Groovy została najwyżej oceniona spośród sesji Hands Together.
Potem obiad, oraz kolejne 3 godziny z kodowaniem…
Na koniec losowanie kolejnych książek z Helion, rozdawanie kuponów rabatowych no i feedback. Z tego co słyszałem, to za mało było przerw, żeby można było pogadać w kuluarach.
Co dalej? Sam nie wiem… Ale trzymajcie rękę na pulsie, bo już po wakacjach powinna pokazać się informacja o COOLuarach v3. Może znowu wprowadzimy małe zmiany i nowe elementy?
Na koniec kilka blogów uczestników COOLuarów. Jeśli coś innego znalazłeś na temat COOLuarów, to napisz od mnie.
- Notatka e-Point
- Nablaone blog
- Nowakerowy blog - dzień 1
- Nowakerowy blog - dzień 2
- Mateusz Mrozewski - dzień 1
- Mateusz Mrozewski - dzień 2
- Mateusz Mrozewski - rozwiązania problemów z Hands Together
- Akademia Javy - dzień 1
- Akademia Javy - dzień 2
- Zdjęcia
- Zdjęcia
- Zdjęcia
I trochę tekstów z ankiet:
“Formuła konferencji rewelacyjna.”
“Sport - G E N I A L N E ! Impreza - trochę przykrótka, mogła by być do 24.”
“Jestem pod dużym wrażeniem konferencji, tak bardzo mi się podobało, że nie znajduję wad.”
“forma konferencji, zdecydowanie atrakcyjniejsza od standardowych konferencji z wykładami”
“mecz w piłkę, rewelacyjny pomysł - chyba bardziej integruje obce osoby niż sama konferencja”
“Ogólnie Cooluary były rewelacyjne”
No dobra, były też negatywy:
“Brakowało może jedynie WiFi.”
Wszystko w porzadku, wyjatek stanowil slaby dostep do internetu.
“Lunche były jak dla dzieci”
A co sądzą uczestnicy o sponsorze:
“ciekawy wykład, fantastyczni ludzie, wielkie doświadczenie, pasja - wielki szacun”
“Firma e-Point dała duży wkład w konferencję oraz przysłała wyjątkowo sympatycznych ludzi. Tematyka była ciekawa i część pomysłów na pewno wykorzystam w praktyce (analizy statyczne).”
“Najbardziej podobało mi się w e-Point, że prelekcje, które prowadzili utrzymywali w zamyśle UnConference i do tego wielkie oklaski dla prowadzącego wykład niedzielny po tym jak powiedział, że można z każdym pytaniem pisać do niego na maila. Niby normalne na COOLuarach, ale to nie był zwykły uczestnik, tylko sponsor, a mimo tego rewelacyjnie się zachował!”
“Naprawdę super, wnieśli duży wkład wiedzy. Podczas dyskusji wykazywali się doświadczeniem i wiedzą wziętą z praktyki (my robimy to tak…). Wykłady były spoko. Poza tym, widać, że można na nich liczyć”
“Co do wykładu, to oceniam go w skali 1-10 na 6-7 (nie mogę się zdecydować ;)), merytorycznie ok, choć mnie tematyka nie porwała - ale to już pewnie kwestia gustu.”
“Panowie z e-point prezentowali bardzo interesujący poziom, wiedzę i doświadczenie. Momentami ciężko było nadążyć za ich poziomem abstrakcji, ale kontakt z nimi był niezwykle wartościowy.”
Z pozostałych wyników ankiety, to chcecie COOLuary co pół roku, najlepiej w weekend. Część z Was chciałaby, żeby rozpoczynały się około godziny 11:00. A co do formuły, to zarówno UnConference i Hands Together Wam się podobało.



Nie ma jeszcze komentarzy
Musisz być zalogowany, aby pisać komentarze.